Zlęknione pokolenieZlęknione pokolenie. "Współczesna młodzież w Niemczech zmaga się z silnym poczuciem niepewności"

Ulrich Siegmund, kandydat na premiera Saksonii-Anhalt, podoba się szczególnie młodym. Tak jak cała Alternatywa dla Niemiec. Dlaczego? Bo młode pokolenie Niemców coraz bardziej boi się o swoją przyszłość.
Martin Reichardt stoi na scenie Starego Teatru w Magdeburgu na tle kilku plastikowych dębów oraz niemieckich flag. Na sali widać mnóstwo młodych twarzy. To członkowie „Pokolenia Niemcy” (Generation Deutschland), młodzieżówki Alternatywy dla Niemiec (AfD). Do wyborów w Saksonii-Anhalt pozostało już tylko kilka dni. Reichardt, przewodniczący lokalnych struktur AfD, ma rozgrzać salę, wprowadzić bojowy nastrój. „Odbierzemy zdegenerowanej lewicy władzę nad Niemcami” – krzyczy. Młodzi wiwatują. Gdy po nim na scenę wchodzi Ulrich Siegmund, kandydat AfD na premiera Saksonii-Anhalt, wiwaty zamieniają się w owację na stojąco. Po krótkim przemówieniu Siegmund jest zasypywany selfie i podpisuje liczne egzemplarze magazynu „Der Spiegel” ze swoim zdjęciem i nagłówkiem: „Najniebezpieczniejszy człowiek Niemiec”. Jak zawsze jest w dobrym nastroju. Typ idealny, kontaktowy, młody (rocznik 1990), z niesamowitą pamięcią do imion. „Mandy, świetnie wyglądasz” – mówi do jednej dziewczyny. „Znamy się, ty jesteś Udo, prawda?” – pyta młodego chłopaka.
Potem wsiada na swój enerdowski skuter marki Simson KR51 Schwalbe (rocznik 1975) i odjeżdża. Kupił go pierwotnie, by dojeżdżać na praktyki zawodowe. Dzięki specjalnej klauzuli w traktacie zjednoczeniowym może poruszać się z prędkością 60 km/h, tak jak w NRD. Simson to coś więcej niż tylko skuter – dla wielu ludzi w dawnym NRD marka ta stanowi dumę Wschodu.
