Zamach na mir domowyZamach na mir domowy. Nie przesadzać i „nie robić burdelu z każdego wynajmowanego w krótkich okresach mieszkania”

Ustawa o najmie krótkoterminowym jest sztandarowym przykładem antywspólnotowej polityki rządu. Dla obecnej koalicji opinia i komfort życia większości Polaków nie mają żadnego znaczenia. Liczy się wyłącznie zysk niewielkiej garstki rentierów.
Uważam, że trzeba zbalansować interes tych, którzy chcą spokojnie mieszkać we własnym bloku z interesami tych, którzy chcą tam prowadzić działalność gospodarczą
– powiedział w rozmowie z WP minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL).
Co to znaczy zbalansować? A przede wszystkim od kiedy bloki mieszkalne służą do prowadzenia działalności gospodarczej? I dlaczego ich mieszkańcy muszą godzić się na to, aby ktoś w ich sąsiedztwie prowadził taką działalność? Być może byłoby to zrozumiałe w ubogim, pozbawionym podstawowej infrastruktury kraju afrykańskim, ale Polska – pod rządami Tuska – szykuje się podobno do budowy własnego statku kosmicznego.
Ministrowi Klimczakowi i innym członkom rządu, którzy handlują prawem ludzi do życia w spokoju i odmawiają im prawa do współdecydowania o własnym otoczeniu, należałoby życzyć, aby ktoś bez ich zgody uruchomił im za ścianą agencję towarzyską albo tanie pokoje na wynajem. A po kolejnych nieprzespanych nocach i awanturach odpowiedział, że trzeba zbalansować przeciwstawne interesy.
