WYWIAD. Kacper Płażyński: Porozumienie na prawicy będzie możliweWYWIAD. Kacper Płażyński: Porozumienie na prawicy będzie możliwe. Polska ma szansę stać się wielką

ŁADNY.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Zawsze trzeba wierzyć, że przyszła polityka będzie lepsza od obecnej. Zawsze będziemy toczyć spory, inaczej żylibyśmy w dyktaturze, ale mam nadzieję, że za kilka lat w sprawach dotyczących polskiej suwerenności i interesu narodowego wszyscy będziemy grać do jednej bramki, od lewicy po prawicę. Wtedy Polska ma szansę stać się wielką.

Z Kacprem Płażyńskim, adwokatem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, autorem książki „Wszystkie pionki Putina. Rosyjski lobbing”, rozmawia Jerzy Szmit

Jerzy Szmit: Od ponad czterech lat trwa agresja Rosji na Ukrainę. Polska jest coraz bardziej wciągana do tej wojny. Jednocześnie konflikt polityczny w kraju zaostrza się każdego dnia. Które z zagrożeń jest poważniejsze, zewnętrzne czy wewnętrzne?

Kacper Płażyński: Drobna poprawka – wojna zaczęła się w 2014 r. od zajęcia Krymu, potem części Donbasu. Ukraińcy chcieliby umiędzynarodowić konflikt i wciągać nas, również militarnie. To jednak nic nowego. W Polsce spadają pociski, latają drony, widzimy akty sabotażu czy zabijanie ludzi niewygodnych dla Rosji. Rosjanie od dawna grasują po naszym kraju i innych państwach Europy. Sytuacja nasiliła się wraz z przybyciem milionów ukraińskich uchodźców, wśród których nie brakuje rosyjskich agentów. To wszystko jest jednak możliwe dlatego, że w 2014 r. europejskie elity odwróciły wzrok. Znamy takie sytuacje z historii.

To trochę tak jak z Hitlerem. Gdy ogłaszał swoje agresywne plany podczas konferencji monachijskiej w 1938 r., nie było reakcji. Gdy 2014 r. Rosja zajęła Krym, w Polsce rządził Tusk, a na Zachodzie dalej chciano robić interesy z Rosjanami. Zamiast namawiać Zachód do postawienia się Rosji, Radosław Sikorski nakłaniał Ukraińców do podpisania upokarzających porozumień mińskich. W tym czasie w kraju rząd Tuska chciał przekazać Kremlowi czeczeńskich dysydentów politycznych i hojnie dzielił się z Łukaszenką wrażliwymi informacjami na temat białoruskich obrońców praw człowieka.

Dzisiaj mamy wojnę pełnoskalową. W naszym interesie jest, by Ukraina wygrała wojnę. Bez naszej logistyki ją przegra. Rozumiejąc to, powinniśmy nie tylko dawać, lecz także oczekiwać. Zasada wzajemności to powinno być minimum w naszych relacjach. Niestety rząd Tuska ma podejście poddańcze do władz Ukrainy, która bez naszego wsparcia dawno przestałaby istnieć.

Np. w sprawach transportowych.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/40
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.