Wojna dwóch paradygmatówWojna dwóch paradygmatów. "Tolerancja dla lewicy i nietolerancja dla prawicy: Jest pan przeciw mowie nienawiści? – To zależy, kto mówi"

Jeśli Europa chce przetrwać, musi zanieść Afryce Europę. Wystarczy porównać dzietność kobiet, by wiedzieć, że nad Starym Kontynentem zawisło widmo afrykańskiego potopu. Kobiety w Czarnej Afryce rodzą po pięcioro, sześcioro dzieci, Europejki – statystycznie – niewiele ponad jedno. Europa stoi przed wyborem egzystencjalnym.
W dzisiejszym świecie istnieje zorganizowana siła, która usiłuje zniszczyć Zachód przy użyciu niekontrolowanej migracji. Wcześniej w tej wojnie mieliśmy trwającą 15 lat serię krwawych zamachów, dokonywanych przez Al-Kaidę oraz ISIS, która rozpoczęła się 11 września 2001 r. największym atakiem terrorystycznym w historii i trwała do ogłoszenia przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel Willkommenspolitik w sierpniu 2015 r. Wtedy to, 11 lat temu, zmieniła się metoda, cel wojny jest jednak ten sam. Falę migracyjną dalej wspierają elity największych krajów Unii Europejskiej.
Komisja Europejska ustanowiła się właśnie paneuropejskim suwerenem. To, czego w 2005 r. nie udało się zrobić poprzez ustanowienie konstytucji dla Europy – w wyniku referendów we Francji i Holandii – zostało przeprowadzone za pomocą strategii „małych liter” przez ostatnie dwie dekady. Polityka Komisji Europejskiej prowadzi UE ku samobójstwu, m.in. poprzez ekopolitykę i politykę migracyjną. Skrajnie lewicowa ideologia zrównoważonego rozwoju oraz nienawiść do chrześcijaństwa pchają lewicowo-liberalne elity do zniszczenia cywilizacji wywiedzionej z Objawienia.
