WIKTOR ŚWIETLIK. Silni razem
WIKTOR ŚWIETLIK. Silni razem. "Nasze wybory będą obserwowane także przez Kazachów i Tadżyków"

Europosłowi Cimoszewiczowi bardziej zapewne odpowiadałby obserwator z Tadżykistanu, którego prezydent Emomali Rahmon konsekwentnie buduje demokratyczny wzorzec tak bliski politycznej kolebce pana Włodzimierza.
Za sprawą Parlamentu Europejskiego znowu poczułem się bezpieczniej. Wybory w Polsce nie zostaną sfałszowane. Przypilnuje ich na wniosek wspomnianego szanownego ciała ciało jeszcze bardziej szanowne, bo OBWE. Będą pilnować m.in. kraje znane jako oazy demokracji i porządku konstytucyjnego, ba, rzekłbym – demokracji w wersji hard.
Nie dziwi mnie, że wsparciu tej cennej inicjatywy z polskiej strony dali twarz m.in. europosłowie Cimoszewicz i Biedroń. Pierwszy zapewne doskonale rozumie, że wpuszczenie światłych obserwatorów z krajów nietkniętych przeklętym łapskiem dekomunizacji może przywrócić naszej demokracji choć trochę pięknego blasku przymiotnika „ludowa”. Drugi zapewne nie rozumie z tego nic jak zwykle, po raz kolejny zresztą dowodząc, że nie matura, lecz chęć szczera… Dlatego w ramach zacnej akcji OBWE – ze wsparciem europosła Biedronia – będzie legalność polskich wyborów badał obserwator z Tadżykistanu. Przy okazji może z tego kraju zapożyczymy także wzorce ochrony mniejszości seksualnych? Dla przypomnienia, w ramach akcji „Czystość” i „Moralność” sporządzono tam niedawno rejestr aktywnych homoseksualistów, by skuteczniej walczyć z HIV i narkomanią.
