Werbalna Polska. "Próba złapania mgły w słoik"Werbalna Polska. "Próba złapania mgły w słoik", "Polskość to nienormalność". Państwo nie działa na zapowiedziach

Tusk nie zastanawia się nad tym, co ma zrobić, a jedynie – co ma powiedzieć. Tą drogą podążają Żurek, Kierwiński, Domański, Cienkowska. Na razie obserwujemy więc ciekawy eksperyment polityczny. Rząd, który mówi o sprawności państwa, jednocześnie zdaje się testować, jak długo można rządzić głównie narracją. Być może to nowoczesny model zarządzania: polityka jako długie wystąpienie, w którym najważniejsze zdanie zawsze pada w kolejnym akapicie.
Gdy Donald Tusk wrócił do władzy po wyborach w 2023 r., wielu komentatorów mówiło o „powrocie normalności”. Słowo „normalność” ma jednak w Polsce bardzo szczególną elastyczność – może oznaczać wszystko: od spokojnej administracji państwowej po starannie opakowany chaos, który przekonująco wygląda tylko w telewizji. Podejrzewam więc, że Tusk nie zastanawia się nad tym, co ma zrobić, a jedynie – co ma powiedzieć.
Rząd Tuska zdaje się rozumieć normalność w sposób bardzo specyficzny: jako stan, w którym wszyscy ministrowie zgodnie powtarzają, że wszystko jest pod kontrolą, nawet jeśli kontrola przypomina raczej próbę złapania mgły w słoik. Jeśli przypomnimy sobie słowa Tuska, że „polskość to nienormalność”, to łącząc kropki, znajdziemy przyczynę tuskowych wywijasów. Bo aby Polska istniała, musi być nienormalna. I tą drogą ku nienormalności premier prowadzi nasz kraj. Tą drogą podążają Żurek, Kierwiński, Domański, Cienkowska.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
