Prawicowy proletariusz. "Dla całego kraju"Prawicowy proletariusz. "To dlatego partie obu tych polityków mają tak duże wzięcie wśród osób po trzydziestce i czterdziestce"

MENTZENNNNNNN.webp
Andrzej WIktor
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Wybory polityczne „proletariusza” są konsekwencją jego pozycji społecznej. Znajdując się na dole hierarchii, stoi w opozycji do tych, którzy znaleźli się na jej górze, a więc wobec wielkomiejskich, liberalnych elit. To główny powód, dla którego jego sympatie lokują się po prawej stronie.

Jedną z zagadek polskiego społeczeństwa są utrzymujące się od wielu miesięcy relatywnie wysokie notowania KO. Partia Tuska regularnie zajmuje w nich pierwszą pozycję, oscylując na granicy 30 proc. poparcia. Jest to o tyle dziwne, że sam Tusk należy dziś do najmniej popularnych polityków, a większość Polaków negatywnie ocenia jego rządy. Niektórzy tłumaczą to manipulacjami sondażowymi, które prawdopodobnie się zdarzają, ale na pewno nie są na tyle duże, aby zafałszować ogólny trend i pozamieniać miejsca najważniejszych partii na podium. Przyczyny rzekomej potęgi Tuska należałoby więc raczej szukać w postępującym rozdrobnieniu prawicy, która – jeśli liczyć szeroko – składa się dzisiaj z czterech, niezbyt zaprzyjaźnionych, formacji. A gdyby jeszcze rozdzielić Konfederację na partie Bosaka i Mentzena, to tych prawicowych ugrupowań byłoby aż pięć. Nic więc dziwnego, że elektorat – choć w kupie silny – jest dzisiaj bardzo rozproszony, na czym korzysta Tusk.

Zaciekła rywalizacja liderów partyjnych może bardzo utrudnić utworzenie wspólnego bloku wyborczego prawicy, o ile będzie to w ogóle możliwe i politycznie uzasadnione – tutaj poważnym problemem jest chociażby Grzegorz Braun. Jednak potyczki personalne na prawicy to jedynie część szerszego zjawiska, którym jest postępująca transformacja prawicowego wyborcy.

Nabity w butelkę

W oczach wielu liderów prawicy – zwłaszcza tych o pisowskim rodowodzie – wciąż dominuje wizja tradycyjnej rodziny z dziećmi, która poszukuje schronienia przed agresją współczesnego, zdeprawowanego świata. Takie rodziny oczywiście istnieją i należy je wspierać, bo – sięgając po górnolotne sformułowania – są ostatnią nadzieją naszego państwa. Ale niestety ten zdeprawowany świat okazuje się coraz silniejszy i takich rodzin po prostu ubywa. Choćby z powodu kryzysu demograficznego oraz nieustannej migracji do większych miast, co skutkuje zmianami obyczajowymi i postępującym zanikiem tradycyjnych wartości.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 45/2026
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.