Usprawiedliwione łamanie demokracji
Usprawiedliwione łamanie demokracji. "Łudząco przypominają inicjatywy komunistów sprzed wieku"

Obecnie Polska, rządzona przez obóz patriotyczny, ma szansę zablokować zmiany traktatów Unii Europejskiej, prowadzące do unicestwienia państw narodowych.
Na łamach niemieckiego dziennika niemiecki profesor napisał, że koalicja Donalda Tuska powinna wprowadzić rządy autorytarne, kierując całą siłę państwa policyjnego przeciwko PiS i prezydentowi. Nawoływanie do stosowania niedemokratycznych metod względem polityków stojących na straży interesów suwerenności państwa narodowego ze strony zwolenników federalizacji UE może budzić pewne skojarzenia historyczne i wskazywać na istnienie pewnej ciągłości myślowej.
W 1922 r. w Instytucie Marksa-Engelsa w Moskwie odbyło się spotkanie, podczas którego uczestnicy, w tym Lenin, dyskutowali o koncepcjach i sposobach wdrożenia marksistowskiej rewolucji kulturowej. W tym samym roku odbyło się seminarium marksistów we Frankfurcie nad Menem, w czasie którego opracowano ścieżkę implementacji ideologii komunistycznej do kultury, która miała stać się narzędziem socjotechnicznego oddziaływania na społeczeństwa. Panelistami wspomnianego seminarium byli późniejsi szefowie katedr na najbardziej prestiżowych uczelniach w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych: György Lukács, Theodor Adorno, Herbert Marcuse, Felix Weil, Erich Fromm, Max Horkheimer, Willi Münzenberg. W 1923 r. Felix Weil założył Instytut Badań Społecznych przy frankfurckim uniwersytecie, w którym powstała placówka nowej lewicy zwana,szkołą frankfurcką. Szkoła działała przy École normale supérieure w Paryżu i przy nowojorskim Uniwersytecie Columbia. Pracę w niej podjął Marcuse – komunista, idol Nowej Lewicy i spiritus movens rozruchów w okresie rewolucji seksualnej lat 60. W słynnym eseju pt. „Tolerancja represywna” pisał:
