Trudny balans Giorgii MeloniTrudny balans Giorgii Meloni. Nic dziwnego, że Meloni stara się z góry zadeklarować ideowe koncesje...

Meloni zaczęła bardziej łagodzić ostre ideowe kanty swojej partii...
To, co łączy dziś Jarosława Kaczyńskiego i Giorgię Meloni, to z jednej strony proamerykańskość i antyrosyjskość – to skądinąd duża i cenna rzadkość we włoskiej polityce, a z drugiej – emocjonalna niechęć do panującej w UE lewicowej ideologii.
Giorgia Meloni potrójnie zwycięża we włoskich wyborach. Primo – bo założona przez nią 10 lat temu maleńka partia Braci Włochów (FdI) staje się w wyniku obecnych wyborów główną siłą polityczną włoskiej demokracji, ze swoimi przeszło 26 proc. głosów. Jeszcze cztery lata temu, gdy FdI zdobywała 4 proc. w wyborach, trudno było komukolwiek uwierzyć w taki rozwój zdarzeń. W najlepszym razie młoda Giorgia, obdarzona talentem mówcy wiecowego, była widziana w roli potencjalnej przystawki do jakiegoś prawicowego rządu, czyli roli, którą swego czasu już odgrywała jako minister młodzieży w ostatnim gabinecie Berlusconiego. Secundo – bo centroprawicowa koalicja, którą stworzyła wraz z Silvio Berlusconim i Matteo Salvinim, będzie mieć teraz znaczącą przewagę w obu izbach włoskiego parlamentu. A to oznacza definitywne przerwanie wieloletniego pasma politycznej dominacji włoskiej lewicy. Wreszcie tertio – gdyż wbrew temu, co jeszcze nie tak dawno wydawało się przesądzone, to nie rozpoznawalny szeroko w świecie, a przy tym znienawidzony i pewny siebie Salvini jest finalnie wielkim wygranym spodziewanego ostrego skrętu Italii w prawo. Ale jest nią właśnie 45-letnia Giorgia Meloni, której udało się zepchnąć Ligę Salviniego z pozycji lidera nawet tam, gdzie wydawało się to niemożliwością: w Lombardii i Wenecji Euagnejskiej, czyli na bogatej i skłonnej do separatyzmu włoskiej północy, stanowiącej od lat polityczny matecznik Ligi. Zresztą podobnie jest, gdy chodzi o ideologiczne bastiony włoskiej lewicy – Toskanię i Emilię-Romanię, gdzie przez dziesiątki lat hegemonami byli komuniści.
