Stawka wyborów. "Kluczowa rola dla współczesnej Europy"Stawka wyborów. "Odegranie kluczowej roli dla współczesnej Europy również naszego kraju"

Po latach zależności od Wschodu chcemy wierzyć, że na Zachodzie pragną wyłącznie naszego dobra, które w ramach „końca historii”, a więc epoki przezwyciężenia podstawowych konfliktów dzielących glob, ma być tożsame z ich własnym.
Czytelnicy mojego felietonu w przeciwieństwie do mnie znają już wyniki wyborów. Lecz nad ich znaczeniem mogę zastanowić się nawet bez tej wiedzy. A jest ono istotne. Wprawdzie nie tak, jak deklarują obie strony, tzn. nic ostatecznie nie rozstrzygną – wydarzenia takie zdarzają się w historii niezwykle rzadko – lecz na dłuższy okres określą stan rzeczy w Polsce, regionie i, być może, w Europie. Prawdopodobne też, że spowodują krótkotrwały pat.
Wystarczy rzut oka na media zachodnie z CNN włącznie i ich zainteresowanie naszymi wyborami oraz stanem Polski, żeby zdać sobie sprawę z ich wagi. To uderzające, że jej międzynarodowe znaczenie najbardziej minimalizują obrońcy III RP. Jednocześnie obecne wybory traktują jako akt fundamentalny, który ich zdaniem może zablokować demokrację albo ją przywrócić, czyli doprowadzić do tego, „aby było, jak było”. A więc sprowadzić Polskę do stanu z czasów rządów PO-PSL, kiedy pozycja państwa ulegała postępującej degradacji, bo jej wagę trudno mierzyć liczbą poufałych klepnięć w barki naszych rządzących ze strony możnych tego świata. Przy ich aplauzie przekształcaliśmy się nie w kolejny land RFN, gdyż w tym federalnym kraju landy mają znaczenie, lecz w niemiecką neokolonię, bez reszty zależną od centrali i stanowiącą jej gospodarcze zaplecze.
