Felieton
Stary uniwersytet. "Dzisiejszy przypomina usługę"
Stary uniwersytet. "Uniwersytet coraz częściej uczestniczy w tym chaosie jak kolejna platforma społecznościowa"

Artykuł premium
DołączStudent nie przychodziłby tam wyrażać siebie, ale słuchać mądrzejszych od siebie.
Wyobraźmy sobie świat, w którym uniwersytety naprawdę są konserwatywne. Nie w znaczeniu używanym dziś przez internetowych przemądrzalców, którzy każdą niewygodną opinię określają mianem „lewackiej propagandy”, lecz w sensie dosłownym – zachowawcze, przywiązane do średniowiecznej tradycji, nieufne wobec mód i ostrożne wobec gwałtownych zmian. Taki uniwersytet nie byłby ani rewolucyjny, ani szczególnie nowoczesny. Byłby instytucją, która z uporem trwa przy tym, co „stare”, sprawdzone i wymagające.
I właśnie dlatego większość współczesnych czerwonych wojowników prawdopodobnie bardzo szybko by go znienawidziła.
