Science fiction w służbie komunizmu. "Zysk 126 mld juanów"
Science fiction w służbie komunizmu. "Symbolem transformacji stał się gigantyczny sukces filmu „Wędrująca Ziemia"

Efektem zmiany paradygmatu w kulturze masowej jest coraz większa liczba filmów sci-fi, w których dzielni Chińczycy ratują ludzkość przed nieuchronną zagładą. Temu zadaniu nie potrafią sprostać Amerykanie – egoistyczni, pewni siebie i niechętni do międzynarodowej współpracy, a zarazem zacofani technologicznie.
Jeszcze 40 lat temu fantastyka naukowa była uważana w Chinach za produkt kultury burżuazyjnej, niezgodny z komunistyczną ortodoksją. Państwo starało się ograniczać rozwój zarówno literatury, jak i kinematografii science fiction. Z czasem w obozie władzy zwyciężyło podejście pragmatyczne. Zaczęto inwestować w ten rodzaj twórczości pod warunkiem, że jej przekaz zostanie dostosowany do założeń ideologicznych systemu.
Symbolem transformacji stał się gigantyczny sukces „Wędrującej Ziemi” z 2019 r. – pierwszego filmu tego gatunku w historii ChRL. Od tamtego czasu przemysł sci-fi wygenerował zysk w wysokości 126 mld juanów (ok. 18 mld dol.). Poza filmami dochodowe w tym segmencie są gry wideo, książki, a nawet turystyka bazująca na fantastyczno-naukowych parkach rozrywki i atrakcjach immersyjnych.
