Seks na handel. "Wyzwalać się z patriarchalnej opresji"
Seks na handel. "Wyzwalać się mają kobiety z religijnych przesądów i z patriarchalnej opresji"

Jeśli byłaby to praca jak każda inna, to stręczycielstwo przestałoby być stręczycielstwem i stało się zwykłą działalnością gospodarczą.
W ciągu ostatnich miesięcy na należącym do Agory portalu Gazeta.pl ukazało się co najmniej kilka reportaży i wywiadów nie tylko faktycznie promujących usługi seksualne, lecz także przekonujących czytelnika (czy może bardziej czytelniczki), że zarabianie na seksie to pełna doznań, dobrze płatna praca dla prawdziwie niezależnych kobiet.
To nie jest reklama usług oferowanych przez prostytutkę, lecz fragment reportażu, który ukazał się niedawno na należącym do Agory portalu Gazeta.Kiedy po raz pierwszy wrzuciła ogłoszenie na stronę, jej telefon rozładował się po godzinie. Oferuje dwa rodzaje usług: GFE i PSE. GFE oznacza girlfriend experience – spotkanie jak z dziewczyną, podczas którego najważniejsza jest bliskość i namiętność. PSE to pornstar experience, więc ostry seks i fetysze. Godzina GFE kosztuje u Joanny 750 zł, PSE zaś – 1500. Plus 250 zł za lokal, jeśli klient nim nie dysponuje
