Filantrop i jego moloch. Koszmar II etapu inwestycji ArcheFilantrop i jego moloch. "Nikt o zdrowych zmysłach nie może godzić się na to, co oni chcą zrobić w etapie II"

Artykuł premium
DołączRekin biznesu prezentuje się jako sympatyczny starszy pan. Jego firmy przynoszą wielomilionowe zyski, a on jako udziałowiec kasuje tłuste dywidendy.
Publiczny wizerunek Władysława Grochowskiego może lec w gruzach z powodu gwałtownych protestów mieszkańców podwarszawskiego Konstancina- -Jeziorny. Nie chcą oni megaosiedla Arche na 10 tys. osób
Dla mnie dobro wspólne jest bardzo ważne, jestem państwowcem, ale też nie bujam w obłokach
– mówi w rozmowie z tygodnikiem „Sieci” Władysław Grochowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i – powiedzmy to wprost – lubianych polskich przedsiębiorców.
Wizerunek wesołego wąsacza o złotym sercu, któremu w biznesie zależy na wszystkim, tylko nie na pieniądzach, jest właśnie w poważnych opałach.