Bój o nową Gdynię. "Rząd Tuska ten interes ma gdzieś"
Bój o nową Gdynię. "Rząd Donalda Tuska działa tak, żeby pieniądze, zamiast do Warszawy, popłynęły do Berlina?"

Najpierw niekończące się audyty i chaos informacyjny, potem popis lenistwa i nieudolności. Typowy dla rządów Tuska żenujący schemat: ludzie walczący o interes państwa z własnym rządem, który ten interes ma gdzieś. Uruchomić już w tym roku 229 mln zł, by rozpocząć rozbudowę portu logistycznego w Małaszewiczach? Są w budżecie środki na finansowanie projektu, musi być tylko wola.
Rząd Donalda Tuska działa tak, jakby nie chciał 50 mld zł z ceł na chińskie produkty przywożone koleją do Europy. A może po prostu chce, żeby pieniądze, zamiast do Warszawy, popłynęły do Berlina?
Małaszewicze to stacja koło Terespola na granicy polsko- białoruskiej. Tutaj spotykają się szerokie, sowieckie tory z siecią europejskich połączeń kolejowych. Tędy wjeżdżają do Europy towary produkowane w chińskich fabrykach i fabryczkach. To w Małaszewiczach trzeba je przeładować i oclić. Nie ma lepszego miejsca w Polsce, żeby zarobić na czymś, co z geopolitycznego punktu widzenia jest przecież naszym przekleństwem – na położeniu. Skasować tłustą rentę, zagrać mądrze, wziąć, co nasze.
