SAMUEL PEREIRA. Ukryty cel rozpalania emocjiSAMUEL PEREIRA. Ukryty cel rozpalania emocji. „Problem naszej strony jest taki, że tu się dobrze żyje"

To niesamowite jak komicznie brzmią te wszystkie hasła i straszenie...
Najpierw była Iza z Pszczyny, później Mikołaj ze Szczecina, Dorota z Nowego Targu, a teraz Joanna z Krakowa. Każdy z tych przypadków jest różny, ale wszystkie je łączy jedno – wykorzystanie jednostkowej tragedii do walki politycznej.
Te skandaliczne i niegodne debaty publicznej operacje socjotechniczne mają nie tylko na celu rozpalenie złych emocji i mobilizowanie przeciwko władzy. W tym działaniu chodzi o coś więcej, a konkretnie o sprowadzenie całej kampanii wyborczej z poziomu merytorycznej debaty do poziomu emocjonalnego rozedrgania. Taka sytuacja jest pożądana dla tych, którzy nie mają programu, mają za to pełną świadomość, jak sytuacja gospodarcza i społeczna jest korzystna. Ta rzeczywistość jest tym bardziej uderzająca, że kontrastuje z propagandą anty-PiS.
