Sądowa prawda o medialnej egzekucjiSądowa prawda o medialnej egzekucji. "Gazeta Wyborcza musi przeprosić za kłamstwa o ks. Henryku Jankowskim"

„Gazeta Wyborcza” musi przeprosić za kłamstwa o ks. Henryku Jankowskim, którego oskarżyła o pedofilię. Po siedmiu latach procesu Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał artykuł Bożeny Aksamit za nierzetelny i oparty na nieprawdziwych relacjach. Legendarny kapelan Solidarności został odarty z godności na podstawie ordynarnych pomówień, które przez lata rozrosły się do tysięcy publikacji. Władze Gdańska odebrały mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta, a „bohaterowie” reportażu Tomasza Sekielskiego zburzyli jego pomnik.
To uderzenie miało być jednoczesnym ciosem w polski Kościół i w legendę gdańskiej Solidarności. Wpisywało się w wieloetapową operację niszczenia autorytetu Kościoła i kreowania społecznej niechęci do kapłanów. Atakowano na wielu poziomach, by w końcu uderzyć w jednego z największych świętych naszych czasów – Jana Pawła II. Trzeba było jednak przygotować grunt, rozmontować poszczególne ogniwa i przy okazji zniszczyć tych, którzy szczególnie przyczynili się do uwolnienia Polski z sideł komunistycznego reżimu. Trudno uznać za przypadek zastosowane w tej nagonce iście ubeckie metody operacyjne.
Machina oszczerstw
W 2018 r. medialna machina wydała wyrok na ks. Henryka Jankowskiego. Nieżyjący od ośmiu lat nie miał szansy się bronić. Bezwzględność kłamstwa i presja medialna były tak silne, że nie przebijały się przez nie żadne świadectwa niewinności. „Gazeta Wyborcza” opublikowała w „Dużym Formacie”
tekst Bożeny Aksamit „Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał ks. Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?”. Autorka sformułowała wobec kapłana ciężkie oskarżenia dotyczące molestowania nieletnich oraz doprowadzenia do ciąży i samobójstwa 16-letniej dziewczyny. Publikacja wywołała dziką falę agresji, a niesprawdzone informacje powielał cały liberalno-lewicowy mainstream.
Posłanki i aktywistki rozpętały histerię. Grunt przygotowały już kilka miesięcy wcześniej happeningi z wieszaniem dziecięcych bucików na ogrodzeniach kościołów. Nie była to zresztą polska akcja, lecz zorganizowana przy okazji wizyty papieża w Irlandii. Joanna Scheuring-Wielgus wystąpiła do Pawła Adamowicza z oficjalnym pytaniem, „co jako prezydent Gdańska zamierza uczynić w sprawie pomnika i placu im. ks. Henryka Jankowskiego”. Marcelina Zawisza groziła: „Jak miasto nie rozmontuje pomnika pedofila, nie stanie po stronie ofiar – powinniśmy zrobić to sami. Najpierw zasypać bucikami dzieci – symbolem tych, którzy i które byli gwałceni, molestowani, wykorzystywani przez potworów w sutannach. A potem go po prostu rozmontować”. Wrzało hejtem.
