Rok 2025, czyli Zielony Ład na kursie kolizyjnym
Rok 2025, czyli Zielony Ład na kursie kolizyjnym. "Wiatraki się nie kręcą się, a panele fotowoltaiczne są bezużyteczne w nocy"

Unia Europejska tonie w regulacjach, które dławią konkurencyjność. Energia jądrowa nadal jest marginalizowana, a miliardy euro idą na OZE zależne od chińskich dostaw, co brzmi jak recepta na zależność, a nie – niezależność.
Na 2026 r. patrzmy z ostrożną nadzieją, że Bruksela wreszcie otworzy oczy i zmieni kurs, bo dalsza droga skończy się krachem, którego nikt nie chce
Rok 2025 przyniósł w polityce klimatycznej Unii Europejskiej kontynuację kursu na ścianę, jakby brukselskie elity uparły się, by udowodnić, że ideologia zwycięży nad rzeczywistością. Zielony Ład trzyma się mocno – mimo protestów rolników, przemysłu i zwykłych obywateli, które przetoczyły się przez kontynent jak burza, ale najwyraźniej nie dość głośna, by wstrząsnąć biurokratycznymi sumieniami. Co prawda emisje CO2 spadły o 30 proc. od 2005 r., ale wzrost gospodarczy utknął blisko zera, ceny energii w Europie wzrosły o kolejne 15–20 proc., a mniej lub bardziej lokalne blackouty stały się normą, przypominając, że wiatraki nie kręcą się na rozkaz, a panele fotowoltaiczne są bezużyteczne w nocy.
