Rewolucja albo śmierć. "To narodowa tragedia"Rewolucja albo śmierć. "To już nie jest zapowiedź katastrofy – to jest katastrofa. A nawet więcej: to narodowa tragedia"

Lewicowo-liberalne media nadal obrzydzają rodzinę i macierzyństwo. Robią to z takim zapałem, że trudno nie widzieć w tym szerszego planu podmiany ludności w krajach europejskich.
Według oficjalnych danych przedstawionych przez GUS w 2025 r. dzietność w Polsce wyniosła 1,068 dziecka na kobietę. Oznacza to dalszy, znaczący spadek w porównaniu z rokiem poprzednim. To już nie jest zapowiedź katastrofy – to jest katastrofa. A nawet więcej: to narodowa tragedia.
O tyle inna od poprzednich, że w zasadzie dziejąca się w ciszy. Co prawda coraz więcej ludzi dostrzega skalę zapaści i nieuniknione konsekwencje wymierania narodu, ale wciąż jest to temat, który funkcjonuje na marginesie debaty. Symbolicznie premier Donald Tusk ani razu nie odniósł się do tych zatrważających liczb, w każdym razie nie na poważnie. Lewicowo-liberalne media nadal obrzydzają rodzinę i macierzyństwo. Robią to z takim zapałem, że trudno nie widzieć w tym szerszego planu podmiany ludności w krajach europejskich.
