W poszukiwaniu nowego cesarza. "Decyzję w tej sprawie podjęła kobieta"W poszukiwaniu nowego cesarza. "Japońscy politycy nie wyrażają jednak zgody na objęcie tronu przez kobietę"

pexels-pierre-blache-651604-12546638.webp
FacebookTwitter

Cesarstwo Japonii stoi przed poważnym kryzysem sukcesyjnym, bo 66-letni cesarz Naruhito nie ma męskiego potomka. Japońscy politycy nie wyrażają jednak zgody na objęcie tronu przez jego córkę i chcą umożliwić rodzinie cesarskiej adopcję dalekich męskich krewnych.

Kryzys demograficzny dotknął w Japonii wszystkie warstwy społeczeństwa, w tym monarchię – pisze „The New York Times”. Rodzina królewska składa się obecnie z zaledwie 16 osób – 5 mężczyzn i 11 kobiet. To o ok. jedną czwartą mniej niż w 1990 r. Utrudnia to wypełnianie obowiązków publicznych, takich jak wizyty zagraniczne i ceremonie dworskie. Po prostu brakuje członków rodziny królewskiej, którzy mogliby wziąć w nich udział. Presja związana z koniecznością urodzenia syna wpędziła żonę Naruhito, cesarzową Masako, w głęboką depresję. Para ma tylko jedną córkę, 24-letnią księżniczkę Aiko, która ostatnio odgrywa coraz większą rolę i jest przez niektórych promowana jako przyszły cesarz. Jednak zgodnie z obecnymi przepisami tylko 60-letni brat cesarza, jego 90-letni wujek oraz 19-letni bratanek mogą być uznani za legalnych następców tronu.

Część z tych problemów wynika z nieodległej historii. Gdy w 1947 r. gen. Douglas MacArthur wprowadził w okupowanej Japonii nową konstytucję, cesarz został pozbawiony boskich atrybutów. Wraz z tym 11 arystokratycznych rodów zostało zmuszonych do zrzeczenia się statusu królewskiego. Dziś japoński parlament chce ponownie włączyć te rody do rodziny cesarskiej, co zwiększy liczbę potencjalnych następców tronu.

Kłopot w tym, że – jak piszą media – wiele z tych osób prowadzi normalne życie, dalekie od dworskich ceremoniałów. Są wśród nich dziennikarze, pracownicy reklamy, brokerzy ubezpieczeniowi. Niektórzy zastanawiają się, czy społeczeństwo zaakceptuje ich jako członków rodziny cesarskiej i potencjalnych dziedziców tronu.

Japonia utrzymuje męską sukcesję na tronie cesarskim od XVIII w. i zdaniem polityków rządzącej partii Liberalno-Demokratycznej nie ma mowy o jakichkolwiek zmianach. Co ciekawe, Sanae Takaichi – pierwsza w historii kobieta stojąca na czele japońskiego rządu – należy do najgłośniejszych obrońców męskiego rodu cesarskiego. W jej opinii dopuszczenie kobiet do tronu byłoby „niewłaściwe”.

Kolejnym cesarzem zostanie więc mężczyzna. Trudno to będzie jednak zrzucić na karb patriarchatu, bo decyzję w tej sprawie podjęła przecież kobieta.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.