Relacja z Ukrainy. Jak wójt pojechał na frontRelacja z Ukrainy. Jak wójt pojechał na front. Najlepsi synowie narodu zawsze idą w bój jako pierwsi

6 czerwca o godz. 8.30 w małym, starym, z jeszcze drewnianymi podłogami budyneczku rozpoczęło się posiedzenie rady gminy...
Mógł zostać w swojej gminie, gdzie i tak wspólnota organizuje gigantyczną pomoc dla żołnierzy, ale nie mógł wysiedzieć w biurze. W Donbasie spędził siedem tygodni, wywożąc rannych z linii frontu, teraz wrócił, by ponownie zarządzać hromadą Przerośl. Ale coś się w nim zmieniło na dobre.
Gmina Przerośl znajduje się w obwodzie iwanofrankowskim, składa się z pięciu wsi i liczy 10 tys. mieszkańców. Niedaleko stąd zaczynają się już Karpaty, barwna Bukowina, obok kraina Hucułów, wokoło lato rozgrzewa bujną, leniwą przyrodę. Ale mieszkańcy nie zapominają, że są na wojnie – kilkudziesięciu chłopców stąd jest już na froncie w Donbasie, a ich rodziny, sąsiedzi i przyjaciele ślą im pomoc humanitarną, ubrania, żywność i przede wszystkim modlitwy. Tak, tutaj organizowano już wspólne modlitwy, odmawiano różaniec w domach, jest to grupa wsi, które duchem przypominają dawną polską prowincję. Mieszkańcy witają się tutaj słowami „sława Jezusu”, a odpowiadają „sława Bohu”. Wisi teraz nad nimi zmora morderczej rosyjskiej inwazji.
