Ratzinger, jakim go zapamiętałemRatzinger, jakim go zapamiętałem. "Kilka wyrazistych punktów, które najmocniej wbiły się w moją pamięć"

Kiedy wiele lat wcześniej czytałem Ratzingera, byłem pewien, że odnosi się to tylko do władzy politycznej. Gdy abdykował, uważałem, że małodusznie ucieka od misji.
Odkąd zacząłem się posługiwać komputerem, ten esej Ratzingera jest u mnie zapisany na pulpicie laptopa i zwykłem wracać do niego, gdyż to jeden z nielicznych w ogóle tekstów, o których dziś wiem, że wpłynęły na kształt mojego życia.
Kiedy podczas ostatniej ubiegłorocznej papieskiej audiencji Franciszek powiedział nagle, że jego poprzednik jest bardzo chory, i prosił o wznoszenie modłów w jego intencji, było jasne, że w ciągu najbliższych godzin czeka nas wieść o śmierci Benedykta XVI. A śmierć głowy Kościoła rzymskiego – to dla kogoś biorącego ów Kościół za swoją drugą (a być może nawet w istocie pierwszą) ojczyznę jest zawsze zamknięciem jakiejś ważnej epoki, także we własnym życiu.
