Program PiS programem wszystkichProgram PiS programem wszystkich. "To fenomen, zważywszy, jak rządy PiS były atakowane i zohydzane"

Nawet wyborcy Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy nie chcą działania przeciwko strategicznym planom oraz inwestycjom.
Polacy chcą realizacji najważniejszych celów rządu PiS, nawet gdy dojdzie do zmiany władzy.
Koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, oddająca w 2015 r. władzę po ośmiu latach rządów, nie zostawiła niczego wielkiego (może poza autostradami i drogami szybkiego ruchu, lecz te zaczęto budować już za rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005–2007), co byłoby na tyle znaczące dla państwa, dla społeczeństwa, że powinno się stać programem obowiązkowym także dla kolejnego rządu. W przypadku rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego takich wielkich spraw jest co najmniej kilka. To m.in. świadczenia dla rodzin z 500+ na czele, dodatkowe świadczenia dla emerytów i rencistów. To podnoszenie płacy minimalnej, obniżanie podatków (także dziesięciokrotne zwiększenie kwoty wolnej od podatku). To budowa elektrowni jądrowych ( już podpisano umowy, podczas gdy za rządów PO-PSL prace nie wyszły poza rachityczne pomysły studialne). To wręcz gigantyczne dozbrojenie armii i realizowany już plan jej wzrostu osobowego do 300 tys. To już realizowany projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego (o wielkim znaczeniu dla gospodarki, turystyki, mobilności społeczeństwa, logistyki, wojska – także w kontekście NATO). To program budowy polskiego samochodu elektrycznego Izera (nieudany). To wielki program muzealny – z Muzeum Historii Polski oraz nowym Muzeum Wojska Polskiego na czele.
