Felieton
Profesor i telewizorProfesor i telewizor. "Chcę oglądać mecze Igi Świątek, a nie Tuska"

Artykuł premium
DołączNie chcę być wścibski. Absolutnie. Ale muszę zapytać, co się stało? Pamiętam nasze rozmowy, w których zażegnywał się pan, iż nie kupi nigdy „złodzieja czasu”.
Sąsiad mieszkający nade mną, szef katedry fizyki molekularnej na Uniwersytecie Warszawskim, wiedząc, że mam terenowe volvo, poprosił mnie,żebym pojechał z nim do supermarketu i pomógł mu przywieźć telewizor. Na miejscu się okazało, że wydobycie go z magazynu potrwa około pół godziny,więc usiedliśmy w jakiejś kawiarni na piętrze.
Po chwili milczenia zwyciężyła moja towarzyska natura.
