Zamach i demokracja. Moment, który uratował II Rzeczpospolitą
Zamach i demokracja. "Polska w swym kształcie sprzed maja 1926 r. nie miała szansy funkcjonować jako normalne, stabilne państwo"

Był to moment, który uratował II Rzeczpospolitą. Gdyby nie Piłsudski, mielibyśmy powtórkę wszystkich patologii polskiego XVIII w. Wstyd i rozpaczliwe zrywy w obronie państwa rozrywanego przez wrogów zewnętrznych i wewnętrznych. A tak zyskaliśmy 13 lat dość spokojnego rozwoju. Powszechna edukacja, Gdynia, COP – rzeczy, które procentowały w latach 1939–1989. I dzisiaj korzystamy z tamtego dorobku.
Mija sto lat od przewrotu majowego. W dzisiejszych czasach to wydarzenie jest przedstawiane jako zbrodniczy zamach na demokrację. A w istocie był to moment, który uratował II Rzeczpospolitą. Polska w swym kształcie sprzed maja 1926 r. nie miała szansy funkcjonować jako normalne, stabilne państwo. A jedyną osobą, która miała szansę to naprawić, był marsz. Józef Piłsudski.
Czyn Marszałka ma dzisiaj mało obrońców. Przykładane są doń dzisiejsze miary, całkowicie ahistoryczne, jakby sytuacja wewnętrzna i międzynarodowa Polski z 1926 r. była porównywalna z naszymi czasami. Oceny także są formułowane w nieco schizofreniczny sposób. Rocznica 12 maja sąsiaduje w polskim kalendarzu ze świętem 3 maja. A tak się składa, że Konstytucji 3 maja można zarzucić to, iż została wprowadzona ze złamaniem ówczesnego prawa. Przegłosowana podczas ferii świątecznych, gdy brakowało większości posłów. I przyjęta przez aklamację oraz bez debaty sejmowej.
