Poza apteką bez zmianPoza apteką bez zmian. "Liczy się dogodna lokalizacja i możliwość połączenia nabycia leków z innymi zakupami"

Co więc z często podnoszonym argumentem, że dostępność medykamentów w sklepach pogłębia rzekomą lekomanię Polaków czy naraża młodzież na uzależnienia?
Polacy, szczególnie ci z mniejszych miejscowości i wsi, chcą mieć dostęp do leków pierwszej potrzeby w sklepach i na stacjach benzynowych. Ministerstwo Zdrowia przestrzega zaś, by dyskutując o kwestiach zdrowotnych związanych z dostępnością medykamentów wydawanych bez recepty, nie zapominać o wymiarze społecznym i gospodarczym tego problemu.
Stwierdzenie, że część Polaków – podobnie zresztą jak mieszkańców innych dużych krajów europejskich – zbył często sięga po leki, nie jest żadnym odkryciem. Nasz rząd i eksperci przestrzegają jednak przed pozornie łatwymi rozwiązaniami ze sztandarowym postulatem ograniczenia czy wręcz zlikwidowania dostępności do medykamentów poza aptekami. A w takie myślenie wpisuje się z pewnością niedawna interpelacja posła Kukiz’15 Jarosława Sachajki, który zaznacza wprawdzie, że samoleczenie ze względów praktycznych i finansowych dla pacjentów i budżetu ochrony zdrowia, to przyszłość, ale należy zapanować nad bezpieczeństwem i starannością wykonywanych czynności – to zaś ma zapewnić jedynie obecność wykształconego farmaceuty w każdym sklepie czy na stacji benzynowej, gdzie są sprzedawane leki bez recepty.
