Potęga smaku. "Żądają tolerancji dla demoralizacji"
Potęga smaku. "Żądają tolerancji dla demoralizacji, a sami próbują zdehumanizować normalną większość społeczeństwa"

Zdziczenie obyczajów wspierają nie tylko elity polityczne, lecz także tzw. ludzie kultury. Ostatni popis aktorstwa Andrzeja Seweryna wielce mnie zniesmaczył.
Gdy w polskim Sejmie modne stało się siłowe rozwiązywanie sporów (to śp. Andrzej Lepper jako pierwszy rozpoczął blokowanie mównicy sejmowej), zasugerowałem rekrutowanie posłów wśród zawodników sportów walki: bokserów, dżudoków, karateków itd. Nie sądziłem, że ktoś na serio potraktuje moje żartobliwe dywagacje i immunitet będzie chronić sejmowych Nitrasopodobnych chuliganów!
Ulice opanowała kodziarsko-feministyczno-tęczowa koalicja – osobnicy wyjątkowo agresywni niezależnie od przynależności do jednej z kilkudziesięciu płci zdefiniowanych przez ideologów gender. Pamiętamy fizyczną napaść „niebinarnych” na działacza prolife czy wściekłe osaczanie redaktor Magdaleny Ogórek. Dziś zawodowi zadymiarze – szkoleni przez lewackich ekspertów od zastraszania i prowokacji – brutalnie atakują kościoły, procesje, biją księży. I opiłowują z przywilejów polskich katolików.
