Początek końca postępów postępu. "Ludzie mają dość"Początek końca postępów postępu. "Ludzie mają dość"

Ludzie mają dość masowych migracji, przemocy mediów, dyktatu wielkich korporacji, kneblowania wolności słowa, agresywnej tęczowej ideologii i obniżania poziomu życia z powodu quasi-ekologicznych urojeń.
Amerykańskie wybory prezydenckie to jedna z ważniejszych bitew toczącej się na Zachodzie wojny kulturowej, a Donald Trump jest najwyrazistszym przywódcą zdroworozsądkowej strony tego konfliktu wartości. I odniósł właśnie ważne zwycięstwo.
Lewicowa inżynieria społeczna od pewnego czasu ponosi klęskę za klęską. Po wyroku Sądu Najwyższego USA z 2022 r. dziś, po 49 latach, w wielu amerykańskich stanach życie nienarodzonych jest ponownie realnie chronione przez prawo. Przyszłość społeczeństw nie jest zdeterminowana, głoszenie nieuchronności postępów postępu to tylko marksistowski chwyt perswazyjny. Przez wiele lat skuteczny i dalej stosowany. Dziś środowiska LGBT+ walczące w Polsce o zrównanie związków homoseksualnych z małżeństwem mężczyzny i kobiety dalej posługują się właśnie takim niby-argumentem, że polskie państwo musi się dostosować do międzynarodowych standardów, bo w 30 krajach na świecie związki jednopłciowe mogą adoptować dzieci. Ale czy z tego wynika, że te rozstrzygnięcia prawne są społecznie pożyteczne? Lobotomia była legalna od lat 30. XX w., w 1949 r. nagrodzono nawet jej propagatorów i praktyków Nagrodą Nobla. Czy to oznacza, że była terapią? Była barbarzyństwem akceptowanym przez lekarzy. Kilka lat temu Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wycofało się z określania pedofilii jako choroby. Po kilku miesiącach musiało odstąpić od tego szaleństwa pod wpływem krytyki naukowej i presji społecznej. W klinikach Wielkiej Brytanii od 1989 r. dokonywano operacyjnych i hormonalnych okaleczeń nawet trzyletnich dzieci. Kilkanaście miesięcy temu w Anglii radykalnie ograniczono możliwość „tranzycji płciowej” u osób nieletnich.
