„Polak w Polsce gospodarzem!”. Próba likwidacji państwa„Polak w Polsce gospodarzem!”. Donald Tusk podejmuje działania, które w galopującym tempie prowadzą do likwidacji suwerennego państwa polskiego

marsz.webp
Fot. Andrzej Skwarczyński
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Pod takim hasłem przejdzie tegoroczny Marsz Niepodległości. Największa patriotyczna manifestacja w Europie będzie w tym roku nie tylko wyrazem dumy z polskości, lecz także wezwaniem do odpowiedzialności za przyszłość kraju, głosem troski o zagrożoną suwerenność i wyrazem sprzeciwu wobec szkodliwych działań rządu.

 

 

Są w dziejach narodów momenty, w których bierność ma potężne konsekwencje. Znamy je dobrze z polskiej historii. Są także chwile zjednoczenia, zwycięstwa i triumfu. 11 listopada jest dla Polaków dniem wyjątkowym. Każda rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów stanowi dla kolejnych pokoleń coroczny rachunek sumienia wobec tych, którzy przelewali krew za wolność ojczyzny. Ojcowie polskiej niepodległości doskonale wiedzieli, że „wolność nie jest dana raz na zawsze”. Dziś, po ponad 100 latach, mierzymy się z kolejną próbą jej zawłaszczenia. I choć jeszcze nikt jawnie nie kwestionuje niepodległości naszego kraju, to konkretne decyzje rządowe i międzynarodowe coraz brutalniej odzierają nas z podmiotowości. Najwyższa pora na wyrażenie zbiorowego sprzeciwu. Marsz Niepodległości jest okazją do wyznaczenia jasnej granicy, że choć Polacy są narodem gościnnym i otwartym na współpracę, nie pozwolą nikomu dyktować zasad we własnym domu. Zwłaszcza takich, które godzą w narodowy interes.

Siła Marszu Niepodległości tkwi w jedności. Jak co roku pójdą w nim wspólnie przedstawiciele wszystkich pokoleń i rozmaitych środowisk społeczno-zawodowych. Na czele pojadą Ursusami polscy rolnicy, którzy chcą zwrócić uwagę na proces likwidacji polskiej wsi. Pomaszerują również polscy myśliwi, których racjonalny głos jest zagłuszany przez bezmyślność ideologów. Do wspólnego pochodu dołączą także związkowcy Solidarności, walczący o niezależność gospodarczą i prawa pracowników. To wyraźny sygnał, że walka o podmiotowość Polski nie jest sprawą jednej grupy, lecz wspólnym interesem całego społeczeństwa. Bo jak przestrzegał w ub.w. Wincenty Witos, „gdzie w grę wchodzi Polska, tam nie może być partyjnych ambicji ani prywatnych interesów”.

Polak gospodarzem

Obserwując doświadczenia państw Europy Zachodniej, takich jak Wielka Brytania, Francja czy Niemcy, widzimy, do czego prowadzą uległość państwa i zacieranie tożsamości narodowej na rzecz niekontrolowanych procesów migracyjnych. Rdzenni mieszkańcy tracą wpływ na kształt własnych instytucji i są wypierani z przestrzeni publicznej.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 42/2026
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.