Pocisków w Europie brak. "Nie ma fabryk"
Pocisków w Europie brak. "Nie ma fabryk, które są w stanie produkować naboje, państwa UE muszą kupować w Indiach lub w Korei"

Niech nikt mnie nie pyta, co na to poradzić, bo to są skutki zwyrodniałej pseudodemokracji, kiedy większość głupawych wyborców w państwach Zachodu czuje się bezpieczna.
Nie zapominajmy o wojnach. I o tych sprzed wielu lat, a także o tej, która wciąż trwa tak niedaleko, za naszą wschodnią granicą. Przerażające są enuncjacje naszych zachodnich sąsiadów, którzy nigdy nie spodziewali się starcia z Rosją. To mało: nie śmieli się głośno spodziewać, żeby Moskwy nie prowokować.
Europa Zachodnia, od lat oskarżająca polskie władze o antykremlowskie obsesje i rusofobię, konsekwentnie redukowała swoje możliwości zbrojeniowe. Czasem z korzyścią dla Polski – dzięki tej naiwności za bezcen kupiliśmy czołgi, których Niemcy nie potrzebowali, bo woleli z Putinem prowadzić interesy.
