Po co młodym wybory? Czy młodzi o tym wszystkim wiedzą?Po co młodym wybory? Czy młodzi o tym wszystkim wiedzą? A przecież też o tym będą te wybory"

Po prostu młodzi to, owszem, przyszłość, ale zanim się nią staną, muszą dobrze poznać przeszłość i dzięki temu zrozumieć teraźniejszość.
Partie hołdujące wizji życia łatwego, lekkiego i bez zobowiązań w poszukiwaniu nowych wyborców chętnie odwołują się do ludzi młodych. Marzą im się festiwale muzyczne, na których rzesza wyborców rusza do urn i głosuje na jedynie słuszne (czyli nieprawicowe) ugrupowania.
Gdy dwa lata temu na kongresie partii Polska 2050 Szymon Hołownia obiecał głosowanie w wyborach od 16. roku życia, pisałem, że kierunek powinien być wręcz odwrotny, a prawo wyborcze przysługiwać powinno dopiero od 21. roku życia. Wcale nie z powodu aktualnych preferencji światopoglądowych młodzieży, bo ona ma to do siebie, że kieruje się modami i jest zmienna. Po prostu młodzi to, owszem, przyszłość, ale zanim się nią staną, muszą dobrze poznać przeszłość i dzięki temu zrozumieć teraźniejszość. Na razie tego nie dostrzegam. Zamiast tego modne jest już nie tylko negowanie przeszłości, lecz także sama potrzeba jej poznania.
