Piramida kłamstw. Tusk, Żurek i Giertych kopią dołekPiramida kłamstw. Tusk, Żurek i Giertych kopią dołek pod prawicą i prezydentem. Nie chcą dostrzec, że do niego wpadają

Tusk, Żurek i Giertych w asyście medialnych wojów z zapałem kopią dołek pod prawicą i prezydentem. Lecz nie chcą dostrzec, że sami do niego wpadają.
Afera Zondacrypto przynosi mimo wszystko parę dobrych wiadomości. Po pierwsze, dzięki niej dostaliśmy jaskrawe potwierdzenie, jak skundlona jest duża część polskich i polskojęzycznych mediów. Po drugie, może stać się kroplą, która przeleje czarę społecznej goryczy na myśl o Romanie Giertychu. A po trzecie – najważniejsze – pokazuje, że Donald Tusk się kończy. Premier kompletnie stracił polityczny instynkt i umiejętność wychodzenia z wszelkich kłopotów obronną ręką. Jest przekonany o własnej nieomylności i skuteczności, gardzi całym swoim otoczeniem, żyje w kurczącej się bańce. Uznał, że tylko on może należycie zarządzać tą historią i co rusz strzela sobie w stopę.
Murański 2.0
Teza, że to Tusk jest głównym winowajcą klęski w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, ma głębokie uzasadnienie. Mimo cieniutkiej kampanii, kuriozalnej strategii ukrywania prawdziwego oblicza kandydata, jego dramatycznych wystąpień wiecowych czy porażek w debatach, ostatni tydzień przed głosowaniem rozpoczynał jako faworyt. Jakoś to się jeszcze kulało, parasol medialny zrobił swoje. Ale wtedy objawił się Tusk ze swoim legendarnym już wywiadem, w którym postanowił obrzucić błotem Karola Nawrockiego, powołując się na „postać znaną” – patocelebrytę Jacka Murańskiego.
To był gwóźdź do prezydenckiej trumny Trzaskowskiego. Internet zapłonął ogniem szyderstw z premiera i jego kandydata, którzy zdesperowani sięgnęli po postać o tak wątpliwej reputacji.
