Kłamstwa Tuska, rachunki wasze. Ofiarą pada nasza przyszłośćKłamstwa Tuska, rachunki wasze. "Finansowanie idzie bowiem z waszych kieszeni, tylko tak, żebyście nie zauważyli"

Na ostatnim Campusie premier dał wykład o kłamstwie. O przywódcach wysokiej rangi, którzy kłamią bezczelnie i cynicznie – podobno tysiąc razy w miesiąc. Kiedyś jedno kłamstwo dyskwalifikowało: złapali polityka raz i po temacie. O tym, że premier jest podręcznikowym przykładem projekcji – nieświadomego przypisywania innym własnych, nieakceptowanych wad, w tym wypadku kłamstwa – wiemy nie od dziś. Ale to, co ostatnio pokazali on i minister energii, nadaje się do szerszego zbadania
W zeszłym tygodniu rządowe media rozgrzała do czerwoności wieść, iż rząd ulży przemysłowi na 500 mln zł w taryfach energetycznych. Minister Motyka grzmi o oszczędnościach, świat klęka, a przemysł lada moment podbije Europę. Ba, cały świat. Tyle że to bujda na resorach – tania propaganda, czyli dokładnie to, co premier przypisuje innym. Powtarzanie bujdy nie czyni z niej prawdy.
Przemysł w największych gospodarkach Europy korzysta z taniej energii – nie tylko tanich elektronów, lecz także taniego dostępu do sieci. W poprzednim felietonie tłumaczyłem, dlaczego program dopłat ministra Domańskiego to szachrajstwo. Rząd na tym nie poprzestał: Motyka postanowił dogonić Niemców w subsydiowaniu przemysłu i na starcie potknął się o własne nogi. Ulgi w Niemczech? Nawet 90 proc. opłaty sieciowej. Francja i Hiszpania? Po 80. A Polska? Jak się uda, to 10. Może.
