Stan Borys i pomniejsze tematy. Nostalgia za gdańskim Amber GoldStan Borys i pomniejsze tematy. Nostalgia za gdańskim Amber Gold przerodziła się w magię Zondycrypto

Rozczuliłem się nieco na uroczystym koncercie Stana Borysa z okazji zaliczenia iluś lat, których nie będę ujawniać, bo wydaje mi się niestosowne denuncjowanie tego młodzieńca.
Byłem konferansjerem podczas pierwszej profesjonalnej trasy koncertowej Stana z bluesową grupą Tadeusza Nalepy „Blackout” w latach 60. ub.w., co więcej – ubiegłego tysiąclecia! Stare dzieje, inna epoka, ale talent jest ponadczasowy! Bohater wieczoru nic sobie nie robi z mijających lat, ustrojów, kontynentów, po których buszuje, oddając się na wiele sposobów swojej pasji: muzyce i poezji. To świetny artysta i równy gość. Można by powiedzieć – „Stan wyjątkowy”, gdyby nie złowroga dwuznaczność tego określenia. Zmieniamy zatem temat, wybacz, Stan.
Nasze władze państwowe bezceremonialnie przekraczają konstytucyjne normy, by zawłaszczyć Trybunał Konstytucyjny. W ciągu trzech lat urzędowania złamali wiele przepisów, zasad i dobrych obyczajów, więc co będą sobie żałować w sezonie wyborczym?!
