Oni sfałszują wybory. Donald Tusk "pójdzie na całość"Oni sfałszują wybory. Donald Tusk zapowiedział, że "pójdzie na całość". To już zostało przećwiczone w Rumunii

Zawsze, gdy dochodzi do wyjątkowego wzmożenia Donalda Tuska i jego najbardziej oddanych „naganiaczy”, zwiastuje to przygotowania do jakiejś większej rozgrywki. Nie inaczej jest z wyjątkowym wzmożeniem obserwowanym od sierpnia 2026 r., a najważniejszą rozgrywką są w tym kontekście wybory parlamentarne jesienią 2027 r. Tusk wielokrotnie mówił o ich nadzwyczajnym znaczeniu.
Już w październiku 2025 r. zadeklarował: „Nie oddamy władzy Kaczyńskiemu, Ziobrze czy Święczkowskiemu”. Choć zaznaczył, że przed wyborami „każdy scenariusz jest możliwy”, to „stawka nie pozwala na przegraną”. W listopadzie 2025 r. Tusk straszył, że wybór w 2027 r. będzie ekstremalny, ponieważ alternatywą dla jego koalicji są politycy reprezentujący skrajne i radykalne poglądy (wskazując m.in. na Grzegorza Brauna). W marcu 2026 r. obecny premier wprost powiązał wynik nadchodzącego głosowania z członkostwem Polski we wspólnocie europejskiej. Stwierdził wówczas, że przyszłość Polski w UE zależy bezpośrednio od wyborów w 2027 r. Ostrzegł, że ewentualna wygrana „sił antyeuropejskich”, czyli po prostu opozycji, będzie oznaczała faktyczne rozpoczęcie procesu wychodzenia Polski ze struktur unijnych.
