Elektorat materialny. Zebrano pieczeniarzy, cwaniaków i nierobówElektorat materialny. "Państwo się sypie – ma się sypać. Dla nich wystarczy"

Mantrą naszej prawicy jest „jeszcze rok”. Skąd się bierze pewność, że za rok uda się przejąć władzę? Pod szyldami partii tworzących Koalicję Obywatelską zebrano wszelkich pieczeniarzy, cwaniaków i nierobów, traktujących państwowy budżet jak sezam.
To nic, że państwo się sypie – ma się sypać. Dla nich wystarczy. Pamiętamy, jak podzielono KPO. Wiadomo, jak są dzielone wszelkie dotacje na poziomie ministerstw, na poziomie spółek Skarbu Państwa, na poziomie samorządów. Żaden grosz nie trafi w nieodpowiednie ręce.
W Warszawie wzrosła liczba sprzedanych Bentleyów. Wyprzedziliśmy Monaco czy Paryż. A ceny katalogowe tych aut przeważnie przekraczają 1 mln zł. Poza tym jesteśmy świadkami zakończenia w III RP „długiego marszu przez instytucje”. Przejęto media, uniwersytety, szkoły, sądownictwo, kulturę i administrację. Liczba osób mających tam etaty i pełniących funkcje to setki tysięcy, a dodając ich rodziny – zapewne miliony. Szacuje się, że w naszym kraju jest aktywnych ok. 75 tys. organizacji pozarządowych, tzw. NGO. To kolejna poważna grupa chcąca zachować status quo. Te osoby nawet nie muszą być zaangażowane ideowo – wystarczy, że są zaangażowane materialnie.
