Olga Tokarczuk o zabijaniu myśliwych. Podzielam sprzeciw pisarkiOlga Tokarczuk o zabijaniu myśliwych. "Podzielam sprzeciw pisarki wobec rozrywek myśliwych, owego smarowania się krwią zwierząt"

Pani Duszejko nie tylko chce powstrzymać polowania, lecz także ogłasza, że zwierzęta są równie wrażliwe i mądre jak ludzie.
Adaptacja powieści Olgi Tokarczuk w Teatrze Narodowym to spektakl sprawnie zrobiony i dobrze zagrany. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” ma budzić w nas moralny sprzeciw wobec polowań i ja go podzielam. Jednak nie zaakceptuję pochwały zabijania ludzi, nawet jeśli to tylko metafora.
Powieść wydano w 2009 r. Dzieje się w Kotlinie Kłodzkiej, dziś głośnej z powodu innych zdarzeń. To mała ojczyzna pisarki. Czy istotnie polowania na zwierzęta to tak istotny składnik tamtejszego życia, że outsiderka Janina Duszejko musi się czuć osaczona nimi? Taka jest literacka wizja artystki. Dla Olgi Tokarczuk przyroda to podstawowy punkt odniesienia. Tak ważny, że w sadze „Prawiek i inne miejsca” najgorszym, co zobaczyła w stalinizmie na polskiej wsi, także były polowania na zwierzęta. Nie było polowań na ludzi, nie było nawet kolektywizacji. W przypadku książki „Prowadź swój pług…” konfrontacja z naturą to jedyny temat. Pani Duszejko nie tylko chce powstrzymać polowania, lecz także ogłasza, że zwierzęta są równie wrażliwe i mądre jak ludzie.
