Mokra granica. "Czy Agnieszka Holland nakręci „Mokrą granicę"?Mokra granica. Czy kard. Ryś w odniesieniu do wydarzeń w Ceucie przekaże władzom Hiszpanii swój list pasterski z zeszłego roku, w którym apelował: KAŻDY CZŁOWIEK ma prawo wybrać sobie miejsce do życia?

Czy Agnieszka Holland nakręci „Mokrą granicę”, sequel swojego poprzedniego filmu? Bohaterowie w składzie: małżeństwo gejów-antropologów z Afganistanu ze swoją małą córeczką; filozofka z Mali, która poczęła dziecko w drodze ku morzu i urodziła je na oceanie; psychoterapeuta z Syrii oraz niebinarne fizyczko-atomowe dziecko z Burundi odpędzeni od polskiej granicy przez zezwierzęcone straże, spłynęliby do Bałtyku, aby następnie przez Morze Północne, kanał La Manche i Atlantyk na pontonie dotrzeć do Ceuty.
Musieliby stawiać czoła faszystowskim zbirom, a żywiliby się planktonem oraz deszczówką. Wymykając się zasadzkom frankistowskich bojówek, prowadzeni przez humanitarne organizacje (dawniej ISIS), zajmujące się transportem imigrantów z Afryki i Azji do Europy, wspierani przez aktywistów Podemosu, dotarliby wreszcie na gościnną ziemię hiszpańską, nad którą rozpościerałaby się tęcza.
Śmieszność to kwestia dystansu. Groteska jest śmieszna, co nie znaczy wesoła. Czy kard. Ryś w odniesieniu do wydarzeń w Ceucie przekaże władzom Hiszpanii swój list pasterski z zeszłego roku, w którym apelował:
KAŻDY CZŁOWIEK ma prawo wybrać sobie miejsce do życia; i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze”?
Czy lewicowi humanitaryści współpracujący z najbardziej przerażającymi gangami handlarzy ludźmi i pomagający im przerzucać migrantów do Europu nie są śmieszni? Dziesiątki tysięcy ofiar tego procederu i jego destrukcyjne konsekwencje śmieszne już nie są.
