Zmierzch zielonej granicy. Fikcja artystyczna
Zmierzch zielonej granicy. Muszą się teraz dowiedzieć, że ich dotychczasowe wyobrażenia były błędne

Dlaczego film Agnieszki Holland można jednak już odłożyć na półkę w bardzo bogatej galerii politycznej propagandy?
Zachwyty nad imigrantami są dziś dla ekipy Tuska politycznie szkodliwe. Przecież nielegalna imigracja oraz wojna hybrydowa na granicy białoruskiej będą wkrótce problemem rządu kierowanego przez PO. Dlatego czytelnicy „Wyborczej” dowiedzieli się ostatnio, że ich dotychczasowe wyobrażenia o „uchodźcach” były błędne.
Zaledwie dwa miesiące temu na ekrany polskich kin weszła „Zielona granica” Agnieszki Holland. Wszyscy zapewne pamiętamy wzmożenie, jakie zapanowało wtedy po stronie antypisowskiej. Wielka egzaltacja, pochwalne recenzje w liberalnych mediach, a w ślad za tym wielkomiejskie tłumy biegnące do kin, aby zakupem biletu wyrazić swój sprzeciw wobec „pisowskiego reżimu”.
