OGNIEM NA WPROST. Ministrze, do roboty!OGNIEM NA WPROST. Ministrze, do roboty! "Windy popsute, na zewnątrz mróz to siedzimy i chlejemy, czekając na zwycięstwo"

Trwa planowana rosyjska zimowa ofensywa, choć nie jest tak spektakularna, jak przypuszczano.
Igor Wsiewołodowicz Girkin, ksywa Igor (Iwanowicz) Striełkow, to wyjątkowa kanalia.
Jest ścigany przez ukraińską prokuraturę i SBU za zbrodnie wojenne oraz międzynarodowym listem gończym za zestrzelenie samolotu Malaysia Airlines. Zaocznie skazany został przez holenderski sąd na dożywocie. Odpowiada też za porwanie obserwatorów OBWE. Girkin zaczął karierę jako żołnierz kontraktowy. W latach 1996–2013 był funkcjonariuszem FSB. Tam dochrapał się rangi pułkownika. W międzyczasie uczestniczył w konfliktach o Naddniestrze czy w Bośni i Hercegowinie. Brał również udział w wojnach czeczeńskich, aneksji Krymu, wojnie w Donbasie oraz inwazji Federacji Moskiewskiej na Ukrainę. W 2014 r. był głównodowodzącym prorosyjskich separatystów, bojówek w bantustanach Słowiańsku oraz Doniecku. Ale to nie wojskowa przeszłość go zgubiła. Postanowił zostać również komentatorem politycznym i publicystą. Ponieważ od tej wojaczki pomieszało mu się we łbie, myślał, że żyje w wolnym kraju, to zaczął konsekwentnie wyrażać się krytycznie o sytuacji na okupowanym Krymie i wynagrodzeniach rosyjskich żołnierzy. Po ponadrocznej działalności w sieci (głównie na Telegramie) zarzucono mu „publiczne nawoływanie do ekstremizmu za pośrednictwem internetu” i podstawiono przed sądem w Moskwie. Były przywódca donbaskich separatystów został skazany na cztery lata kolonii o zaostrzonym rygorze. Jak z tego płynie nauka? Otóż może się czasem zdarzyć, że stanie pod ogniem na pierwszej linii jest mniej niebezpieczne od zajmowania się polityczną publicystyką.
