OGNIEM NA WPROST. „Czerwona kalina”OGNIEM NA WPROST. „Czerwona kalina”. Ciągniki rolnicze przy finlandzkiej granicy, rosyjskie koczowisko

Putinowi udało się inwazją na Ukrainę osiągnąć efekt, na który nie liczył nawet w najkoszmarniejszych snach. Zamiast ograniczać rolę NATO, powiększa ją.
Ukraińcy wkroczyli do opustoszałej leśnej bazy Rosjan około godziny drogi na północ od Kijowa. Na miejscu znajdowały się stanowisko dowodzenia, kwatera główna oraz ziemianki i nory, w których przez miesiąc żyło 6 tys. żołdaków Putina. Stamtąd wojska rosyjskie rozpoczęły ataki na Kijów, Hostomel i Buczę. Koczowisko, bo trudno to miejsce inaczej nazwać, było punktem, w którym, jak powiedział CNN oficer ukraińskich sił specjalnych, szefostwo „podejmowało decyzje o rozmieszczeniu dalszych działań, o kierunkach ofensywy, taktyce działania i tak dalej”.
Inni Rosjanie w okolicy obozowali na polach z działami artyleryjskimi i kradli, co się dało: materace, alkohol, a nawet dzieła Szekspira
– relacjonował reporter CNN. Rosjanie mieszkali tam w czasie zimy, kiedy padał śnieg i…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
