OGNIEM NA WPROST. Konsekwencje ożywiania upiorów
OGNIEM NA WPROST. Konsekwencje ożywiania upiorów. "Dlatego Ukraina cały czas musi podgrzewać antyukraińskie nastroje w Polsce"

Ten kraj bezpowrotnie straci na rzecz Polski do miliona faktycznych i kilka milionów potencjalnych obywateli. Sytuacja jest poważna, szczególnie jeśli chodzi o kobiety, bo ukraińskie matki, chcąc chronić dzieci, wychowają je na 100-procentowych Polaków, którzy nawet nie będą podejrzewać, jakie mają korzenie. Dlatego Ukraina cały czas musi podgrzewać antyukraińskie nastroje w Polsce
Dziś trochę mniej wesoło, bo sytuacja nas do tego zmusza. Dobre stosunki polsko-ukraińskie nadal stoją pod znakiem zapytania. Na razie niewiele wskazuje na to, by Wołodymyr Zełenski cofnął decyzję o nadaniu imienia „Bohaterów UPA” Centrum Operacji Specjalnych Północ. Do tego wszystkiego Kijów może zapomnieć o NATO. Ten poważny kryzys wywołało przede wszystkim głupie cwaniactwo państw europejskich i odmowa ze strony USA dalszego pełnienia roli dojonego frajera. Poza tym po postawieniu przez nowy rząd w Budapeszcie żądań odnośnie do statusu mniejszości węgierskiej na Ukrainie, kanclerz Niemiec Friedrich Merz poinformował prezydenta Zełenskiego, że wszystko, czego Ukraina może się spodziewać, to status państwa stowarzyszonego z UE. O pełnej akcesji Kijów może na razie zapomnieć. Ukraina staje zatem w obliczu kluczowego kryzysu politycznego, może największego od 2014 r. Cele polityczne wojny – wstąpienie do NATO i UE – na razie są nieosiągalne.
Ukraina ma gigantyczny problem z uzupełnianiem sił na froncie. Dlatego władze w Kijowie poprosiły państwa europejskie o wyłączenie mężczyzn w wieku poborowym (między 23. a 60. rokiem życia) spod specjalnych praw przysługujących ukraińskim uchodźcom. Ze strony ukraińskiej padła już sugestia, że to najlepszy moment na powrót do negocjacji z Rosją. Wniosek: w Kijowie doskonale rozumieją, że koncepcja odzyskania wszystkich utraconych terytoriów zaczyna być coraz mniej realna. To natomiast podważa w odbiorze społecznym sens dotychczasowej walki i będzie wywoływać frustrację społeczną bazującą na przekonaniu, że można było wygrać więcej.
