Obsesja, furia, lanie wody. "Urobiona" młodzieżObsesja, furia, lanie wody. „urobiona” przez dominujące w Polsce lewicowo-liberalne media młodzież

Tusk nie rezygnuje z dyskredytowania swoich przeciwników politycznych. Ma do dyspozycji liczne media prywatne, ale już nie publiczną telewizję.
Zadałem sobie trud (dzięki, Tadeuszu!) odsłuchania wykładu Donalda Tuska wygłoszonego trzy tygodnie temu w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Moderator dwukrotnie dowodził spotkania z „niezwykłym gościem”, a prorektor i dziekan nie szczędzili serdecznych słów pod adresem Tuska – „szczególny zaszczyt”, „drogi gościu” itd.
Wykład Tuska zatytułowany „Wojna i pokój” posłużył m.in. do krytyki Donalda Trumpa i polityków francuskich – Marine Le Pen, Jeana-Luca Mélenchona, domagających się ponoć wycofania Francji z NATO i będących ponoć szczerymi zwolennikami Władimira Putina. Wykład miał też przekonywać publiczność, że Tusk usilnie przeciwstawiał się budowie Nord Stream i zawsze krytycznie oceniał politykę Putina. Oprócz grzecznie podanych kłamstw zawierał wiele ewidentnych uproszczeń i publicystycznych skrótów i nie wniósł niczego nowego do naszej wiedzy o międzynarodowej polityce, bo nie o to chodziło. Ważniejsze miały być pytania od „świetnej, krytycznej młodzieży”, jak ją zachwalał prof. Tomasz Kalisz, a jeszcze ważniejsze miały być odpowiedzi Tuska. Nie padły pytania o likwidację OFE, kontakty Tuska z Putinem, śledztwo smoleńskie, przykłady rzekomego łamania konstytucji przez PiS. Pierwsze pytanie studenta politologii warto jednak zacytować w całości:
