WYWIAD. Jerzy Adam Kwaśniewski: Żądają daniny z naszej wolnościWYWIAD. Jerzy Adam Kwaśniewski: Za złudne obietnice bezpieczeństwa żądają daniny z naszej wolności

Aby ponownie uchwalić najbardziej kontrowersyjne przepisy cenzorskie, Sejm cynicznie wykorzystał „krwawy piątek” i strach, który rozlał się po kraju. Faktycznie stosując wobec głowy państwa szantaż: jeżeli tego nie podpiszesz, to znaczy, że chcesz, aby nożownicy zabijali nasze dzieci
Z adwokatem Jerzym Adamem Kwaśniewskim, prezesem zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, rozmawia Jerzy Szmit
Jerzy Szmit: Ma pan sześcioro dzieci. Co się dzieje w polskich szkołach? Ataki nastoletnich nożowników – to już wiemy. Ale skąd to się wzięło?
Jerzy Adam Kwaśniewski: Oczywiście te ataki wywołują bardzo poważne zaniepokojenie. Tyle osób ucierpiało, kobieta została zamordowana. Widzę też bardzo szeroką falę dezinformacji: straszenie dzieci, czego doświadczyłem, obserwując reakcje moich dzieciaków. Ofiarami podbijania napięcia padają najbardziej wrażliwi użytkownicy infosfery, czyli młodzi w wieku 10–15 lat. Zabrakło rozwagi, kiedy potrzeba było spokojnej reakcji ze strony systemu oświaty i rządu.
Padły zapowiedzi, że w szkołach będzie więcej psychologów i policji.
Nie chciałbym, żeby wskutek zbiegu kilku tragicznych incydentów przekształcić nasze szkoły, na wzór francuski, w otoczone zasiekami twierdze. Tym bardziej że policja pokazała daleko idącą skuteczność, uderzając w głównych prowodyrów paniki, którzy doprowadzili do fali strachu i inspirowali przemoc. To pokazało, że organy ścigania mają właściwe narzędzia. W takich sytuacjach trzeba unikać politycznego rwetesu i tonować nastroje. Z pewnością to jest też moment, w którym trzeba szczególnie patrzeć na ręce rządzących. Oni często wykorzystują nasz lęk, by za złudne obietnice bezpieczeństwa żądać daniny z naszej wolności.
