O co chodzi w tej piłce? Niewyobrażalny poziom komplikacji
O co chodzi w tej piłce? "Piłkarski biznes wszedł na tak niewyobrażalny poziom komplikacji, że trudny jest do ogarnięcia"

Połączenie matematyki, hochsztaplerki, wygibasów instytucjonalnych, kreatywnej księgowości i polityki.
To pytanie zadaje coraz więcej kibiców, patrząc na sagi z kolejnymi gwiazdami, które są elementami przetargu miliarderów, stających w szranki na transferowym rynku. Jakieś eufemistycznie nazywane dźwigniami machinacje finansowe, które bankrutów przemieniają w krezusów (vide: Barcelona), całe państwa stające za klubami (Katar w przypadku Paris Saint-Germain), które omijają zasady panujące w Unii Europejskiej. Regulacje poszczególnych lig, których najpierw twardo się trzyma, a później odpuszcza w zależności od tego, kto pyta…
Piłkarski biznes wszedł na tak niewyobrażalny poziom komplikacji, że trudny jest do ogarnięcia przez przeciętnego kibica. Zrobiła się z tego jakaś nowa dziedzina. Połączenie matematyki, hochsztaplerki, wygibasów instytucjonalnych, kreatywnej księgowości i polityki.
