Niereformowalny pasażer na gapę. A może "czołgi na baterie"?
Niereformowalny pasażer na gapę. Zachód i "czołgi na baterie". Europa powinna podążać drogą wyznaczoną przez Polskę!

Historia uczy, że bezpieczeństwo nigdy nie jest dane raz na zawsze. Kiedy Donald Trump ponownie obejmuje stanowisko prezydenta USA, w europejskim unijnym mainstreamie narasta panika. Dlaczego? Bo znów odważył się powiedzieć głośno to, co oczywiste: jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Nie na ekologiczne armie, nie na „zielone bataliony” marzące o czołgach na baterie słoneczne, ale na realną obronność. Za naszych rządów Polska to zrozumiała. Niemcy i inne państwa zachodnie wciąż wolą podróżować pierwszą klasą bezpieczeństwa na koszt innych – pasażerowie na gapę.
Gdy przed laty NATO ustaliło symboliczny próg 2 proc. PKB na obronność, wydawało się to absolutnym minimum. Ale potem przyszła wojna na Ukrainie. Polska doskonale rozumiała, że czasy się zmieniły. Zwiększyliśmy wydatki na obronę do ponad 3 proc. PKB, stając się realnym filarem europejskiego bezpieczeństwa. Niemcy nadal opowiadają bajki o modernizacji, a ich armia, jak przyznał sam minister obrony, była w ruinie.
