Największe kłamstwa serialowej „Lalki”Największe kłamstwa serialowej „Lalki”. "Jak daleko można się posunąć w zmienianiu i reinterpretowaniu tekstu źródłowego"

Historia Wokulskiego nie kończy się tak, jak pokazuje serial, Rzecki nie otrzymuje drugiego życia, a Warszawa sprawia wrażenie XXI-wiecznej metropolii, przebranej w XIX-wieczny kostium. Nowa „Lalka” Netfliksa ma niewiele wspólnego z powieścią. Co więcej, rozmija się nie tylko z książką Bolesława Prusa, lecz także z historią Warszawy i Królestwa Polskiego.
Serialowa „Lalka” rozgrzała opinię publiczną do czerwoności. I to zarówno tych, którzy obejrzeli cały serial, jak i tych, którzy widzieli jeden lub kilka odcinków lub nie oglądali go wcale. Rozgorzała dyskusja nie tylko na temat jakości produkcji, lecz także tego, jak daleko można się posunąć w zmienianiu i reinterpretowaniu tekstu źródłowego, na podstawie którego tworzy się własne dzieło.
A w netfliksowej „Lalce” zmian w porównaniu z powieścią Prusa jest naprawdę dużo. Tak naprawdę nie sposób ich wszystkich wyliczyć w jednym tekście. Z serialu wypadają całe wątki, nie pojawia się mnóstwo postaci, a historie bohaterów zostają poprowadzone w zupełnie innym kierunku. Twórcy mieli prawo zrobić z „Lalką” niemal wszystko, pytanie tylko, czy jest to jeszcze „Lalka” Prusa. Dlatego warto wiedzieć, co zmienili i co przy okazji zgubili.
Rzecki bez pomysłu
Ignacy Rzecki jest jedną z największych ofiar nowej „Lalki”. Nie dlatego, że Dariusz Chojnacki gra go źle. Wręcz przeciwnie, aktorsko postać jest wyrazista. Problem polega na tym, że nie bardzo wiadomo, po co właściwie Rzecki istnieje w tej historii. W serialu nie jest przyjacielem Wokulskiego, lecz raczej jego zaufanym pracownikiem. U Prusa stary subiekt jest kimś znacznie więcej niż sympatycznym pracownikiem sklepu. To drugi narrator powieści, człowiek żyjący między epokami, relikt romantycznej wiary w Napoleona, uczestnik europejskich wydarzeń i świadek przemiany Wokulskiego.
