Mercosur – brukselska rzeźnia dla europejskiego rolnika
Mercosur – brukselska rzeźnia dla europejskiego rolnika. „Von der Leyen – zdrajczyni wsi”. To zwykła, cyniczna zdrada

Jeśli TSUE nie zatopi tej umowy raz na zawsze, zostanie nam tylko jedno: kolejne traktory przed Parlamentem. Tylko następnym razem będzie ich więcej. I będą głośniejsze.
20 stycznia 2026 r. Strasburg zamienił się w pole bitwy. 5 tys. wkurzonych do żywego rolników z całej Europy, w tym masa Polaków, ustawiło tam setki traktorów i powiedziało eurokratom, co myśli o ich „wspaniałej” umowie z Mercosurem.
Hasła na transparentach nie pozostawiały złudzeń: „Von der Leyen – zdrajczyni wsi”, „Mercosur = głód w Europie”, „Stop importowi trucizny”. Ci ludzie, którzy wstają o 4.00, by doić krowy i orać w deszczu, mają dość patrzenia, jak Bruksela szeroko otwiera wrota dla brazylijskiego mięsa z pożarów Amazonii, argentyńskiej soi na sterydach i urugwajskiego cukru produkowanego metodami, które u nas skończyłyby się zarzutami prokuratorskimi.
