Ludzkie safari. Przyjeżdżali w weekend i strzelali do kobietLudzkie safari. "Prawnicy, lekarze, sędziowie, przyjeżdżali w weekend, strzelali do kobiet i dzieci. Dla rozrywki mordowali"

Podróżowali głównie w weekendy, płacąc duże sumy pieniędzy: za zabicie dziecka 100 tys. euro, a ciężarnej kobiety nawet 150 tys. euro. Hasło polujących na ludzi: „Jeleń dla łuczników”. To nie była fikcja.
Przyjeżdżali w weekend, strzelali do kobiet i dzieci, a następnie wracali jak gdyby nigdy nic do swoich rodzin. Prokuratura w Mediolanie prowadzi śledztwo w sprawie snajperów-turystów z Zachodu, którzy dla rozrywki mordowali cywilów podczas oblężenia Sarajewa. Nazwiska pierwszych podejrzanych już ustalono.
Elegancko ubrani. Z SUV-ami, Rolexami i drogą bronią. Miejscem ich spotkań miał być magazyn na obrzeżach Mediolanu przy Viale Mecenate. Oni – to uczestnicy „ludzkich safari” do Bośni, czyli Włosi pragnący strzelać do cywilów w Sarajewie podczas wojny na Bałkanach w latach 90. XX w. Tak w każdym razie twierdzi Ezio Gavazzeni w swojej książce „I Cecchini del weekend” („Weekendowi snajperzy”), dostępnej we włoskich księgarniach od 17 marca br.
W książce Gavazzeni przytacza słowa świadka…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
