Ludzie jak zwierzyna łowna. "Strzelali do cywilów"Ludzie jak zwierzyna łowna. "O obcokrajowcach z wyższych sfer, którzy strzelali do cywilów, aby poczuć skok adrenaliny"

Istniało swoiste „biuro podróży”, które organizowało takie wyprawy. Cena „usługi” zależała od wieku ofiary: najwięcej płacono za zabicie dziecka, najmniej za starca.
Prokuratura w Mediolanie wszczęła śledztwo w sprawie „weekendowych snajperów”, czyli bogatych turystów z Zachodu, którzy podczas wojny domowej w byłej Jugosławii wyruszali w latach 1993–1995 na „safari”, zabijając cywilów w oblężonym Sarajewie.
O sprawie było głośno od lat. Po raz pierwszy wspomniał o niej dziennik „Corriere della Sera” w 1995 r. Potem pisał o tym w 2014 r. włoski dziennikarz Luca Leone w swej książce „Bękarty z Sarajewa”. W końcu w 2022 r. słoweński reżyser Miran Zupanič nakręcił na ten temat film dokumentalny pt. „Sarajevo Safari”. Występują w nim naoczni świadkowie tamtych wydarzeń. Opowiadają o obcokrajowcach z wyższych sfer, którzy przylatywali samolotami czarterowymi z Triestu do Belgradu, skąd byli transportowani na wzgórza wokół Sarajewa i ze specjalnych „ambon dla myśliwych”, używając karabinów snajperskich, strzelali do cywilów, aby poczuć skok adrenaliny i dreszczyk emocji. Istniało swoiste „biuro podróży”, które organizowało takie wyprawy. Cena „usługi” zależała od wieku ofiary: najwięcej płacono za zabicie dziecka, najmniej za starca.
